Czytam, że w Wielkiej Brytanii po pomoc w "zaciążeniu" zgłasza coraz więcej dziewic.
Po prostu chcą dziecko ale niekoniecznie partnera, bo np. niektóre boją się seksu. Dodam, że są heteroseksualne.
Przychodzi taki moment w życiu i kobiety i mężczyzny, w którym jeśli są w stałych fajnych, szczęśliwych związkach zaczynają myśleć o potomstwie. Pomijając kwestie związane z karierą, to czy kobieta jest w stanie i chce przerwać na moment mały (albo duży) swoją karierę dochodzą rozważania natury finansowej. Przeliczamy ile, za ile, czy nas stać, bo przecież dziecko kosztuje (dzietni znajomi mówili).