Moje zwykłe a jednak niezwykłe macierzyństwo

sobota, 19 grudnia 2015

Grudniowe wyznania

Grudniowe wyznania. 
Choć nie cierpię pisać o sobie, nie potrafię odmówić. Ale będzie krótko, zwięźle i na temat.

Zostałam zaproszona do świątecznej zabawy przez Mamę Lolusia z bloga Dogonić tęczę (dzięki wielkie). Zasady znajdziesz u Matki puchatki.

Najbardziej lubię w świętach
Oczywiście atmosferę, choinkę, dekoracje świąteczne w mieszkaniach, na domach, w oknach, na balkonach. Lubię jechać ulicą, jeszcze lepiej iść i podziwiać świetlne ozdoby, przy okazji współczuć: oj będzie bolał rachunek za prąd (my też mamy ale kontrolnie, bo jak jednego roku przyszedł rachunek za prąd to usiadłam na dupę)

W świętach nie lubię:
W świętach nie lubię tego, że tak krótko trwają i igieł z choinki na podłodze.

Moja ulubiona potrawa wigilijna to:
Pierogi z kapustą i grzybami, barszcz.

Mój ulubiony świąteczny wypiek to:
Nie umiem piec, na każde ciasto (mojej szwagierki) rzucam się! 

Trzy świąteczne sytuacje, które utkwiły mi w pamięci:
1.Byłam dzieckiem,  poszliśmy na pasterkę i moja babcia tak fałszowała, że wszyscy się na nas gapili (mam to chyba po Niej), matko myślałam, że pod ławkę wejdę!
2.Pierwsza Wigilia, którą sama przygotowałam.
3.Ostatnia Wigilia z moimi rodzicami (no i tu wyję!).

Książka, którą kojarzę ze świętami:
Każda kucharska.

Pod choinką chciałabym znaleźć:
Dużo zdrowia, szczęścia dla moich bliskich i siebie.


Do zabawy zapraszam: Jaga ATygrysiaki.plPrzystanekmamaOn Ona i Dzieciakiloba loca

Oczywiście jeśli znajdziecie czas. Zabawa trwa do 24 grudnia.


27 komentarzy :

  1. Dzięki za odpowiedzi. Też nie lubię tego, że święta tak krótko trwają... fajnie byłoby, gdyby trwały przynajmniej tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za zaproszenie, bardzo mi miło :)
    W wolnym czasie opowiem Wam moją historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Juhuuu dzięki za zaproszenie - Matko - to pisałam ja jamaska - nie masz disqusa, a inaczej niż googlowym kontem zalogować się nie da :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No to świetnie, że się cieszysz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyobraziłam sobie tę fałszującą babcię :) Wiem, co masz na myśli, bo mój mąż też raz próbował coś zaśpiewać.

    Igły z choinki są wszędzie... BRRRR!

    Dzięki za udział, serdecznie pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz ile ich mam! No niestety gotowanie mi nie wychodzi! I całe Święta robię z książek kucharskich, które zresztą uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I śmiało można to nazwać szaleństwem!

      Usuń
  7. Ja bym chętnie znalazła pod choinka rodzeństwo dla córki, ale chyba mam za wysokie wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że słowo pisane ma MOC:)!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze świętami kojarzy mi się Opowieść wigilijna Dickensa i Dziewczynka z zapałkami Andersena. Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za zaproszenie :)
    http://ononaidzieciaki.blogspot.com/2015/12/grudniowe-wyznania.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, te igły prześladują wszystkich szczęśliwych nieszczęśliwych posiadaczy żywych choinek :) Dorośli zupełnie inaczej patrzą już na święta, bo choinka się sypie, pierogi ulepić a mi brakuje tej atmosfery, czekania na gwiazdora i czuwania przy choince, śniegu i wyczekiwania aż przyjadą wszyscy goście (bo teraz ja jestem gościem, wycwaniłam się) :( Ale najważniejsze, że w rodzinnym gronie <3 a odkąd urodziła się Konstancja to w jeden wieczór zaliczamy dwie wigilie :)
    Pozdrawiam, Patrycja
    DwudrzwiowaSzafa

    OdpowiedzUsuń
  12. To dobrze, że możecie pogodzić dwie wigilie w jeden wieczór!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy jeszcze mieszkałam w wielkim mieście Wrocławiu, uwielbiałam wieczorami spacerować po ulicach- wszystko tak pięknie oświetlone, no bajka po prostu! A gdyby tak jeszcze śnieg skrzypiał pod nogami, to byłaby już pełnia szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze powiedziawszy ja nie czuję jeszcze zbliżających się Świąt, mimo że o nich wszyscy i wszędzie. To własnie chyba przez ten brak śniegu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle przygotowań...a tu fik mik i będzie po świętach. Ale jednak ta ich magia...coś sprawia, że nie możemy się ich doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak to prawda, to magiczny czas:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe wyzwanie :)
    Jedne rzeczy mnie rozbawiły, jak np 'książka kucharska', a inne wzruszyły.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam huśtawki nastroju bo to 4 grudnia mama moja zmarła 6 mikołajki no ponad 42 lata temu 15 grudnia zmarł mój tata a 17 grudnia ma urodziny moja Gonią i tak przez depresję i lek na nią troszkę lżej mi na duchu ....

    OdpowiedzUsuń
  19. Historie z babciami zawsze są urocze :) Zapraszam do nas :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie, dzięki dzięki za przyszły i ewentualny komentarz :-)