Moje zwykłe a jednak niezwykłe macierzyństwo

wtorek, 2 lutego 2016

Życie za "lajka"... stop

Ja dzisiaj z apelem. Z prośbą, z błagalną prośbą, z żądaniem wręcz... Po prostu weź to po uwagę! Proszę! Bo to słuszna sprawa jest!

W ubiegłym roku załatwiłam dwa smartfony, nie wiem jak to się stało były nowe, spadły, upadły, roztrzaskały się. Dzieć mi podleciał pod rękę, w momencie gdy rozmawiałam i już nowiutki smartfon był na podłodze ze zbitym wyświetlaczem. Drugi raz już nawet nie pamiętam. W każdym razie ból był. Lubiłam moje piękne, dwa smartfony.

Powiedziałam sobie dość. Kupuję taki telefon, który przetrwa przy moich dzieciach. No bo nie da się ukryć, że czasami u nas w domu dynamicznie jest (przywilej rodzin wielodzietnych, chyba). Dzieci telefony uwielbiają a ja nie zawsze pamiętam żeby kłaść wysoko poza zasięg łapek. W każdym razie kupiłam sobie takiego klocka w stylu hammera, odpornego na wszystko dosłownie, na kurz, na wodę, na upadki, na wstrząsy! Super extra oprócz dizajna (design-a). Toporny, paskudny, ohydny. 
I ważne! Ten telefon służy tylko do dzwonienia i wysyłania sms. Nie sprawdzisz na nim ilości lajków pod postem na fb.

Ulga, super! Telefon służy do rozmów telefonicznych. Podczas jazdy leżał sobie na fotelu grzecznie, nie musiałam tam zaglądać... Jeśli ktoś zadzwonił miałam zestaw głośnomówiący. I tyle. Nie wysyłałam zdjęć, nie sprawdzałam podczas jazdy co tam na blogu, na fp moim... nie kusiło, bo nie było:)

Czasami sobie myślę, że te wszystkie wynalazki nam krzywdę robią. Nie tylko ja tak myślę, mało tego tak się dzieje. Niestety.

"No post is worth a life" ("Żaden post nie jest warty życia") to kampania społeczna stworzona przez amerykańskie przedsiębiorstwo komunikacyjne AT&T (info:: kampaniespoleczne.pl)
Celem tej kampanii jest wyciszanie przychodzących powiadomień w trakcie prowadzenia samochodu. Na prowadzeniu samochodu trzeba się skupić.  Przeglądanie telefonu podczas jazdy, wysyłanie sms, skupianie uwagi nie na drodze a na ekranie telefonu jest bardzo niebezpiecznie.

Na filmie mama, która prowadzi samochód otrzymuje powiadomienie na telefon z portalu społecznościowego, na którym umieściła córki zdjęcie. Patrzy z zachwytem, zamiast na drogę to na ekran telefonu, ile widnieje lajków pod zdjęciem. Dochodzi do tragedii. W jednej chwili przez niewinne zerknięcie na ekran telefonu dochodzi do wypadku.

ZOSTAW TO! NIE WARTO! TO MOŻE POCZEKAĆ!

Ten apel kieruję właśnie do nas, do ludzi którzy nie tylko sprawdzają w internecie jaką mamy pogodę ale są w jakimś stopniu z internetem bardziej związani zawodowo, czy hobbystycznie!






Twórca kampanii (No Post is Worth a Life | It Can Wait) amerykańskie przedsiębiorstwo komunikacyjne AT&T.

63 komentarze :

  1. Okropieństwo, aż mnie zmroził ten filmik... Ludzie są tak okropnie uzależnieni od tych społecznościówek i w ogóle od smartfonów, że tracą głowę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do końca z tymi telefonami masz rację - jak miałam poprzedni model służący tylko do rozmów i wysyłania smsów byłam w stanie jedną ręką napisać 3 smsy wysłać wybrać dziesiątki rozmów. Teraz , kiedy mam smartfona, jeśli jadę autem, nawet jeśli dzwoni , nie wyciągam go z torebki. Nie chcę narażać siebie i innych ... Wiem, że nie zapanuję nad autem skoro do obsługi smartfona potrzebuję więcej niż jednej ręki...A w aucie autopilota nie mam :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem, że niektórzy chwalą sobie telefony te zwykłe ja do nich nie należę niestety. Pisanie sms to jakiś koszmar dla mnie był, naciskając na każdą literkę z osobna.
      Prawda jest taka, że każdy telefon taki czy owaki powinien podczas jazdy być schowany głęboko w torebce:) Dla naszego bezpieczeństwa.

      Usuń
    2. Dlatego niech tak zostanie - jadę za kierownicą nie myślę o telefonie :)

      Usuń
  3. Nie znoszę, gdy ludzie prowadząc gadaja przez telefon lub co gorsza piszą smsa i sprawdzają internety!!!! Mogłabym dojść do takiego "młotka" i wyciągnąć za szmaty z tego jego auta!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem niezależnie od tego, jaki mamy model telefonu i ile posiada on mniej lub bardziej "wypasionych" funkcji - nie powinno korzystać się z niego w trakcie jazdy autem czy podczas wykonywania innych czynności, które mogą wiązać się z potencjalnym zagrożeniem. Przede wszystkim my jako rodzice musimy o tym pamiętać - bo co naszym dzieciom po milionie "lajków" pod zdjęciem, skoro mamy i taty już nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie korzystam w ogóle z telefonu w czasie jazdy. Wynika to z tego, że po prostu nie umiem - to raz i dwa: boję się, że właśnie wystarczy jeden moment i po. Z zestawu też nie korzystam. Po prostu w aucie telefonu nie wyciągam. Żeby nie kusiło. Żeby nie podglądać. Żeby nie odbierać. Oddzwaniam po, bo zawsze lepiej mieć jakieś po ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "... bo zawsze lepiej mieć jakieś po ;)" te słowa tak wiele znaczą!

      Usuń
  6. Najbrdziej "lubię" kierowców autobusów tudzież autokarów, którzy sobie gadają/smsują przez telefon. ZWOLNIĆ! (W dosłownym i podwójnym znaczeniu...)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wychodzę z założenia, że telefony i wogóle cały internet to w wolnej chwili oczywiście..niech służy.
    Ale nie w domu przy dzieciach, nie wieczorem przy mężu, nie w aucie podczas prowadzenia..
    Portale i wszystko inne uzależniają do tego stopnia, że życie rodzinne schodzi na dalszy plan. Jak widać też i bezpieczeństwo..

    Notes M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się z Tobą nie zgodzić. Ja mojego fp założyłam dopiero dwa miesiące temu i to tylko dlatego, że mam bloga. Prywatnie z mężem nie posiadamy kont na portalach społecznościowych. I tak też chcemy wychować nasze dzieci. Ale czy się uda? W każdym razie nie jest to w życiu najważniejsze:)

      Usuń
  8. A praktycznie teraz mało kto nie rozmawia przez telefon w czasie drogi czy nie pisze smsów..... ale o tym przesłaniu powinno dowiedzieć się jak najwięcej osób !! :) świetny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak uważam. Dlatego też mimo, że spot tej kampanii krąży po internecie już jakiś czas, poruszyłam ten temat i ja:)

      Usuń
  9. Właśnie... jest stare mądre powiedzenie "to dawka czyni truciznę" ;) odnosi się to do wszystkich aspektów życia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna kampania, mocna i dająca do zrozumienia! Powinna obiec cały świat. Bo tylu ludzi naraża na utratę życia nie tylko siebie ale i inne niewinne osoby.

    OdpowiedzUsuń
  11. To święta prawda! Ja nieustannie spotykam się z ludźmi, których oprócz komórki czy laptopa nie interesuje zupełnie nic...Jak wiele krzywd może to wyrządzić? Pokazuje to filmik, który przedstawiłaś...ale myślę, że wiele osób cierpi w ciszy, wiele dzieci traci prawdziwe dzieciństwo, bo brakuje w nim Mamy i Taty zaangażowanych w życie tu i teraz na 100%! Elektronika choć niesamowicie ułatwia życie i czasem jej wartości nie da się nie docenić, to jednak zawsze należy mieć głowę na karku i nie zapominać o myśleniu także sercem!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bo we wszystkim trzeba zachować umiar:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nie mam komórki, ani prawa jazdy, ło matko jak to brzmi aachronicznie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. ... ale komórki? Poważnie? Jesteś lepsza ode mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko zależy od podejścia. Osobiście staram się nie wpaść w niewolę telefonu, choć był taki moment na początku, że się lekko nim zachłysnęliśmy, no i za karę się zepsuł ;) Granica jest bardzo cienka ale podobnie jest z tabletami, laptopami i mediami społecznościowymi. Raz, że stwarza to zagrożenie, dwa nasi kochani milusińscy widząc notorycznie rodziców siedzących przed komórką, laptopem, czy tabletem bardzo szybko będą powielać wzorce.. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda, że dziecko patrzy i naśladuje nas siedzących w smartfonach i laptopach. Ale to temat na odrębny wpis. W każdym razie jadąc powinniśmy być skupieni tylko na drodze! I tylko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie w zupełności się zgadzam. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  17. Uff - ja na szczęście wywaliłam internet z telefonu. Raz i konkretnie. I teraz tylko dzwonienie i smski. No i zdjęcia, bo lubię robić :) I zdjęcia i albumy z nimi. Dla dzieci. Więc w dobrych intencjach.
    A przy okazji - wiesz co mnie wnerwia?? Gdy idziemy sobie w gości, siedzą ludzie przy stole i co drugi pokazuje czego to on nie ma w telefonie. Albo pod stołem sprawdza fb. Lub inne pierdoły. Oj, nawet się raz z mężem o to pożarłam!! Na szczęście zrozumiał...
    I pomyśl sobie tak - że skoro masz cegłę w torebce to nie musisz już nosić np. paralizatora na wypadek gdyby... ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie ostatnio przeraził 6 latek, który cały czas nosem w smartfonie rodziców siedział!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Kochana, świetny tekst, po mojej myśli! Ja stronię bardzo od telefonu w trakcie jazdy samochodem. A mojemu mężowi oraz tacie zaserwowałam słuchawki do rozmów telefonicznych. No i wszyscy są zadowoleni :)

    Gratuluję tekstu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam mi się czasami udaje:) dzięki bardzo:)

      Usuń
  20. Nawet nie używam Internetu w telefonie, prawa jazdy nie mam, ale apel gorąco popieram, bo stojąc przed pasami widzę, ilu kierowców siedzi w telefonach podczas jazdy...

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasem wystarczy wyłączyć powiadomienia push. Ostatnio przeinstalowując instargam, coś mi się kliknęło i nagle zaczęłam dostawać powiadomienia o każdym polubieniu. Siłą rzeczy zaczęłam sprawdzać, kto, co i do czego... Tak straciłam godzinę, na siedzeniu z telefonem w ręce. Dlatego szybko ponownie wyłaczyłam powiadomienia. Social media sprawdzam, gdy faktycznie mam na to czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze. Twórcy tej kampanii mieli własnie na celu aby wyciszyć, wyłączyć powiadomienia jak wsiadamy do samochodu!

      Usuń
  22. Ja nigdy nie używam telefonu podczas prowadzenia samochodu, no chyba że GPSa. Niech leży sobie cichutko w torebce, a mamusia nie dość że musi się skupić na drodze, to jeszcze czasem na krzyczącym towarzyszu z tyłu, więc dla telefonu już tu nie ma miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda. Dzieci też potrafią nieźle dać w kość podczas jazdy ale tylko przez pewien czas:)

      Usuń
  23. Najgorsi są kierowcy busów, którzy odpowiadają za pasażerów a ile razy mijam się z busem to kierowca w najlepsze rozmawia sobie przez telefon, masakra.
    Ja do samochodu wyciszam aby się nie rozpraszać, pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Busów, autobusów ja również widuję takie scenki:) Przerażające!

      Usuń
  24. Oj tak to uzależnia. Ja też wiecznie z telefonem pod ręką, ale samochód to samochód i gdy siedzę za kierownicą nie ma mowy o korzystaniu z niego...
    Znajome dziecko w wieku 4,5 roku lepiej zasuwa po komórkach rodziców niż mówi. ... masakra

    OdpowiedzUsuń
  25. Apel popieram, ale nie wyobrażam sobie już życia z 'cegłówką' :P
    To tak jak usiąść do kompa i nie włączyć internetu, nierealne już dla mnie.

    Jestem stanowczo na nie, jeśli chodzi o używanie telefonów w czasie jazdy.. no okropieństwo ile rzeczy może się wydarzyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! A wiesz jak ciężko się przestawić na taką komórkę z guzikami? Jakbyś się cofnęła o lata świetlne. Pierwszy sms trwał wieki jak go pisałam i cały czas palcem po ekranie jeździłam nawykowo, co oczywiście nic nie dawało.

      Usuń
  26. W życiu bym nie wpadła na to, żeby podczas prowadzenia samochodu korzystać z telefonu. Może dlatego, że jestem jeszcze świeżym kierowcą i bez telefonu w łapie czuję się nie do końca pewnie za kółkiem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Można i niektórzy robią to notorycznie. Niestety:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nawet nie odpalałam tego filmiku. :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Fakt. Też jestem często zła na siebie, że ciągle sięgam po telefon. Czasami go kładę wysoko na półkę, ale nie po to żeby dzieci nie znalazły tylko ja :)
    Co do samej komórki - spadła mi milion razy. Żyje. Ale na wszelki wypadek mam wykupione ubezpieczenie w orange. Tak na w razie wu.
    A w czasie jazdy telefonu nie tykam. Nie mam podzielności uwagi. Nie wiem jak inni są w stanie rozmawiać i kierować. W dodatku jedną ręką.
    Skrajna nieodpowiedzialność zresztą...

    OdpowiedzUsuń
  30. Zgadzam się z tym, że to skrajna nieodpowiedzialność!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nigdy nie rozmawiam przez tel. podczas jazdy, a już na pewno nie, jak jadę z dzieckiem. Strasznie jestem zła na takie zachowania, a najgorsze jest to, że mężowi mojemu się to czasem zdarza. I jak chłopa oduczyć?

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam pojęcia ale bez wątpienia warto!

    OdpowiedzUsuń
  33. Najbezpieczniej podczas jazdy telefon wyłączyć albo położyć całkowicie poza zasięgiem, żeby nie kusiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Albo wyciszyć, czy po prostu mieć na uwadze, jakie to niesie za sobą ryzyko!

    OdpowiedzUsuń
  35. Popieram Twój apel! Żal patrzeć na młodzież, ktora zamiast wariować na zewnątrz siedzi na ławce z telefonami w łapkach i wymienia sie informacjami przez Internet, jakby nie mogli porozmawiać... Rozmów, smsów itp itd w trakcie jazdy za kółkiem nie ważne jakiego pojazdu poprostu nie toleruje i już!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciężko przejść obojętnie koło takiej sprawy. Ja niestety przeżyłam to na własnej skórze. Pracując w korpo moim narzędziem był telefon. Czasami do takiego stopnia przeginałam, że po 10 min jazdy samochodem, budziłam się z letargu zastanawiając się gdzie jestem i jak jak mogłam stracić świadomość na tyle czasu. Jak ja w ogóle dojechałam?! Niestety udawało mi się tak funkcjonować do pierwszego wypadku. Na szczęście nic się nie stało, ale właśnie wtedy mój mózg zakodował nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziękuję Ci za ten komentarz. Sporo znaczy. Czasami niestety zapominamy się i gubimy w tym co tak naprawdę jest ważne w życiu. W dupsku z telefonami, mogą poczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nigdy nie używam telefonu, kiedy prowadzę samochód. Czuję się bardzo niepewnie jeżdżąc i boję się ryzykować. Bałabym się odebrać telefon a co dopiero sprawdzać facebooka czy coś podobnego. To zbyt wielkie ryzyko a o wypadek i bez tego nie trudno. Lepiej być skupionym w czasie jazdy. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. To prawda i bez telefonu trzeba uważać na drodze!

    OdpowiedzUsuń
  40. Filmik daje do myślenia.. ja przyznaję, w domu wiszę na telefonie non stop.. jednak nie zdarzyło mi się przerzucaćzawsze na niego uwagi w trakcie jazdy samochodem, zawsze jest w torebce a ta na tylnym siedzeniu więc nawet jak zadzwoni to muszę się zatrzymać lub oddzwonić później 😊

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja nie przykładam wagi do tego jaki mam telefon. Po prostu mam go żeby w razie co móc zadzwonić, napisać smsa. Dojeżdżam do pracy, szkoły. Jakiś kontakt z domem muszę mieć. Gdy zajdzie pilna potrzeba to i internet na nim odpalę, ale tylko na chwilę dosłownie. Bardzo dobrze, że takie akcje powstają, bo teraz to naprawdę się robi problem.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie, dzięki dzięki za przyszły i ewentualny komentarz :-)