Moje zwykłe a jednak niezwykłe macierzyństwo

piątek, 26 sierpnia 2016

Dzieci kontra Social Media.

Czasy mamy takie, że nasz świat jest zdominowany przez media społecznościowe.

Jesteś na wczasach, świetnie się bawisz, jest Ci dobrze, ach co tam ... wrzucasz fotkę co wieczór na fb, czasami częściej, żeby inny zobaczyli jak Ci fajnie.

Wyszło Ci super śniadanko w niedzielny poranek? Zamiast delektować się nim z rodziną, pędzisz po aparat, robisz zdjęcie ,wrzucasz na fb, czy na insta, snapa.

Kupiłaś nowe meble do domu, Jesteś z nich dumna? Wrzucasz na fb fotkę, niech 400u znajomych zobaczy, bo przecież wszystkich ich nie zaprosisz do domu!



Nie robimy tak? Połowa jak nie większość z nas tak właśnie robi. 

Pomijam Fanpage-e na fb, związane z blogami kulinarnymi, czy blogami o tematyce wystroju wnętrz, czy tematycznie powiązane z danym zdjęciem, bo to jakby część pracy blogerów.

Ale piszę o "nie blogerach", posiadających zwykłe konta społecznościowe.

Czasy mamy takie, że nasz świat jest zdominowany przez media społecznościowe.

Prześcigamy się w obnażaniu się ze swojej prywatności. Na Facebooku pojawiają się zdjęcia obiadu przygotowanego danego dnia, bałaganu w domu albo dla odmiany perfekcyjnego porządku, nowej fryzury, bądź nowego ciucha. Będąc na wczasach, zamiast wypoczywać i cieszyć się chwilą informujemy znajomych, czasami nawet o każdym naszym kroku, wrzucając fotki. Publikujemy zdjęcia testu ciążowego, zamiast cieszyć się chwilą tak ważną dla rodziny. Publikujemy filmy, zdjęcia z porodu, nie krępując się w ogóle. Później publikujemy zdjęcia pociech, decydując za nie, niekoniecznie zwracając uwagę na niebezpieczeństwa związane z obecnością zdjęć dzieci w sieci.

Dzieci nas naśladują.


Nic dziwnego, że dzieci również wpadają w internetową sieć! Obserwują, uczą się, w końcu naśladują. Bo przykład przecież idzie z góry!
 
Teoretycznie zgodnie z zasadami Facebooka (najpopularniejszego serwisu społecznościowego) konto może założyć osoba, która ukończyła co najmniej! 13 lat. Teoretycznie, ponieważ faktycznie często dzieje się to zdecydowanie wcześniej. Zdarza się, ze 8-10 latkowie mają konta na fb. Rodzice założyli albo kolega, koleżanka.

Dziecko, które nie posiada konta na fb rzeczywiście może poczuć się wyobcowane.

Rodzice fakt założenia konta małoletniemu tłumaczą bardzo często tym, żeby dziecko nie czuło się wyalienowane z grupy rówieśniczej. Tłumaczą to faktem komunikowania się nauczycieli z dziećmi przez fb, zamieszczania tam różnych informacji, wiadomości, czasami nawet zadań domowych. Nauczyciele często zamiast nam pomóc, mam wrażenie popychają w ten internetowy świat.  Dziecko, które nie posiada konta na fb rzeczywiście może poczuć się wyobcowane.

Ile razy rodzice słyszą zdanie: "... bo wszyscy w klasie mają już konto, a ja nie..." Ile razy jest to powodem awantur w domu. W końcu ulegamy. A później z przerażeniem patrzymy na zdjęcia tych dzieciaków. Śmiałe, odważne..., później komentarze pod nimi. Udostępnione publicznie, bardzo często bez ustawień prywatności. Wszechobecny hejt, z którym niejednokrotnie dorosły nie może sobie poradzić a co dopiero dziecko.

Korzystanie przez nasze dorastające dzieci z kont społecznościowych, jest nieuniknione w obecnych czasach. 

Ale myślę, że należy dołożyć wszelkich starań, aby przygotować dzieciaki do tej wycieczki.

Wpajajmy zasady bezpiecznego korzystania z internetu, tłumaczmy co to jest cyberprzemoc, pouczajmy, że zdjęcie raz zamieszczone w internecie zostaje tam na zawsze. Zwracajmy uwagę dzieciom, jakich danych nie powinny nikomu podawać? Co to jest hejt? Jak sobie radzić, gdy spotka to nasze dziecko?
Tłumaczmy również zasady związane z prawami autorskimi, z korzystaniem ze zdjęć na odpowiedniej licencji, a nie po prostu z Google...
Przygotujmy dziecko do funkcjonowania w internecie, w serwisach społecznościowych, tak aby umiało odróżnić rzeczywistość od fikcji! 
Nikt inny za nas tego nie zrobi.

Nie chodzi o całkowite odizolowanie dziecka od internetu. Pamiętajmy, że zakazany owoc najlepiej smakuje, ale chodzi o odpowiednie przygotowanie i właściwą granicę wieku do korzystania z mediów społecznościowych, bo przecież każdy rok wpływa na dojrzałość dziecka! A co za tym idzie rozsądek, miejmy nadzieję.


Jak przygotować dziecko do funkcjonowania w internetowej społeczności? 

Chciałam zacytować, ale podrzucam całe dwa ciekawe artykuły, obowiązkowa lekcja dla rodziców: 

"Dziecko w sieciach społecznościowych" (na zamieszczenie linku do artykułu uzyskałam zgodę portalu Parenting.pl)
"Profile małych dzieci na Facebooku – czy to dobry pomysł?" (na zamieszczenie linku do artykułu uzyskałam zgodę portalu Babyonline.pl / autora artykułu). 

Za uzyskane zgody bardzo dziękuję :)


Ps.1. Moje pierworodne dziecko w tym roku kończy 16 lat. Dopiero teraz wyraziłam zgodę na założenie konta na portalu społecznościowym. Skrzywdziłam? Nie sądzę. Całe życie ma tę zabawę. Opóźniłam ten moment najbardziej jak się da. Od 9 roku życia było jęczenie, 10 tki próśb, 100 tki rozmów, tłumaczeń. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby była ta świadomość. Trzymam kciuki, żeby się udało. Aby była to lekcja wyniesiona z domu na całe życie.

To tak jak z przekleństwami : nie chodzi o to aby dziecko nie znało przekleństwa, ale chodzi o to aby wiedziało dlaczego przekleństwa nie powinno używać!

Ps.2. Wszelki hejt co do pierwszej części tekstu przyjmuję z pokorą;) Jest to moje osobiste zdanie, poglądy odmienne bardzo szanuję. 


20 komentarzy :

  1. Blogowo tak (wrzucam zdjęcia tego, co pojawi się w jakimś późniejszym wpisie albo w tym konkretnym), ale na prywatnym profilu nie robię takich rzeczy :)

    Profile małych dzieci to dla mnie nieporozumienie, ale każdy ma prawo - każdy sobie. A możliwość korzystania z FB opóźnię córce tyle, ile będzie się dało - życie to nie tylko media...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogowo jestem w stanie to zrozumieć. Jasne, że każdy robi tak jak uważa za stosowne i ma do tego pełne prawo:)

      Usuń
  2. Jak moja będzie mieć kilkanaście lat, to już pewnie coś innego niż Fejs będzie! Teraz takie czasy, że wszystkie dzieci mają telefony, komputery, to i profile. Ale to od nas zależy, jak wcześnie na to pozwolimy.

    OdpowiedzUsuń
  3. na całe szczęście nie jestem uzalezniona. Lubię bardzie poogladać niż pokazywac swoje. Choc na moim blogu dużo nas, to prawda. Jednak kontakt z fb ograniczam do minimum i szczerze ? - dobrze mi z tym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to prawda portale społecznościowe powodują,że z człowieka wychodzą brzydkie cechy. Chęć pokazania sie z jak najlepszej strony, ot tak zeby wszyscy widzieli jak mi sie powodzi. To widac na kazdym kroku i chyba wlasnie o ro w tym chodzi. To prawda ze jako rodzice musimy wprowadzic także w ten wirtualny świat nasze dzieci. I obyśmy umieli to robic mądrze, tak aby one sie w tym wszystkim nie pogubiły. Choć to bardzo trudne, bo my dorośli sami bladzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz:) Dzięki za komentarz;)

      Usuń
  5. Dokładnie jest tak jak piszesz, ludzie zamiast cieszyć się wczasami, pozytywnym testem ciążowym itd - oni cieszą się, ze zdjęcia opublikowanego w sieci i ilością komentarzy pod nim. Im więcej "lubię to" tym większa radość i ludzie szczęśliwi. Internet i socjal media zdominowały świat całkowicie i niestety nie da się uchronić od niego dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoj tekst mnie przeraził, bo kolejny raz uświadamiam sobie w jak straszną stronę zmierza świat...Mój prywatny profil FB w zasadzie nie żyje...czasem udostępnię coś co mnie rozśmieszy, albo zachwyci, ale zdjęć w zasadzie nie wrzucam..Wierzę, że moje dzieci też takie nie będą...na razie nie zauważyłam u nich takich ciągot...i mam nadzieję, że tak zostanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze byłoby a by tak zostało:) Ja konto na fb założyłam po roku funkcjonowania bloga, właściwie tylko po to aby stworzyć fan page i tyle. Do przyjaciół wolę dzwonić a zdjęcia i filmy pokazywać jak się spotkamy:)

      Usuń
  7. U mnie poza blogiem, różnie bywa z aktywnością. Czasem coś wrzucę, czasem nie. Nie mam jednak parcia na pokazywanie wszystkiego. Młoda póki co jeszcze za mała na konto na fb i mam nadzieję, że jakoś temat ogarniemy i opóźnimy start w internety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie pokrzywdziłaś, ja tez nie pozwolę by córka zbyt wcześnie się w to wciągała. Ucze ją od samego początku by nie przejmowała się tym, ze koleżanka coś ma , coś robi a jej nie wolno, że nie musi miec wszystkiego,a więc i konta na FB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było bardzo trudne i pomyśleć, że taka sama przeprawa czeka mnie z maluchami. Ciężki żywot rodzica;)

      Usuń
  9. Bardzo trudny temat, Franek ma dopiero 2 lata, więc na razie mnie on aż tak bardzo nie dotyczy. Ale boję się co będzie jak pójdzie do szkoły nim się obejrzę, będzie chciał telefon, tablet, komputer i ... dopiero się zacznie. Ciężko jest upilnować dziecko w sieci, pozostaje nam jedynie wiara, że wychowaliśmy je dobrze i nie zrobi głupoty. Niestety internet nie zapomina i o tym musimy zawsze pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, myślę, że dziś konto na FB to trochę jak...konto w banku.
    Ktoś powie:moze lepiej by ktoś robil fotki i umieszczal je w sieci niż strzelał z ptocy do ptaków...
    Wpojenie dzieciom zasad i informacji o konieczności bycia dyskretnym, o tajemnicycwrazliwych danych-no jasne!Nie da sie inaczej.
    16 lat to dobry wiek naxstart konta, dziecko ma juz jakas świadomość zagrożeń. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ni było łatwo dotrwać do tego wieku. Ale wiem, że warto. Zupełnie inna świadomość dziecka! Pozdrawiam również:)

      Usuń

Dzięki za przeczytanie, dzięki dzięki za przyszły i ewentualny komentarz :-)