Moje zwykłe a jednak niezwykłe macierzyństwo

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Dron, czy rower elektryczny?

Jaki prezent kupić na Pierwszą Komunię Świętą, co jest na topie? Takie pytania pojawiają się chyba we wszystkich mediach na przełomie kwiecień-maj. Przyjęcie I Komunii Św. O co w tym wszystkim chodzi?

To duże wydarzenie dla dziecka i całej rodziny. 

Urządzenie całego przyjęcia, to dość spory wydatek. Coraz częściej rodzice organizują takie przyjęcie w lokalu a rezerwacji trzeba dokonać na długo przed planowanym przyjęciem. Ceny wahają się od 60 zł do 150 zł za osobę a nawet więcej, zależy od menu i od lokalu. 
Alba, sukienka, rękawiczki, buciki, wianek, pelerynka, garnitur, książeczka do nabożeństwa, różaniec….
Niektórzy rodzice biorą nawet kredyt po to aby swojemu dziecku urządzić przyjęcie. Niektóre dzieciaki są dowożone do kościoła limuzyną, zdjęcia robi fotograf (jak na weselu).

To również spore wydatki nie tylko dla rodziców. 

I nic dziwnego, że zaproszeni goście czują się zobowiązani do tego aby obdarować młodego człowieka jak najlepszym, jak najbardziej wyjątkowym, jak najdroższym prezentem.

Kiedyś było inaczej.

Kiedyś szczytem marzeń był zegarek z kalkulatorem, dostawało się również rower, łańcuszek z medalikiem, kolczyki…. Pismo św. Samym "prezentem" była możliwość założenia białej sukienki. 

A teraz?

Rodzice chrzestni wkładają do kopert nawet do 500 zł, dalsza rodzina mniejsze kwoty. Popularne prezenty to: smartfon, laptop, iPod, drogie konsole do gier komputerowych, tablet, aparat fotograficzny, quad, a nawet skuter (osobiście widziałam). Teraz na topie są rowery elektryczne ( warte bagatela kilka tyś złotych) i drony, również warte sporą kasę. W zeszłym roku cieszyły się sporą popularnością właśnie drony.
Taki dron, czyli bezzałogowy zdalnie sterowany statek latający, który filmuje otoczenie kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

Przychodzi na myśl pytanie: 

Czy te prezenty rzeczywiście są dla dzieci? Jeszcze smartfon ok i aparat fotograficzny, no dobra laptop też się do szkoły przyda ale skuter w tym wieku? Rower elektryczny ( nie może być zwykły?) …. dron? Czy te prezenty są kupowane oby na pewno dla dzieci, czy ku zadowoleniu rodziców i reszty rodziny.

Wszystko kręci się wokół wypasionej imprezy i super fajnych prezentów. W ten właśnie sposób rośnie nam pokolenie młodych posiadaczy gadżetów.

W najgorszej sytuacji są chrzestni, którzy czują się w obowiązku…
Kosztowne robi się obecnie bycie rodzicem chrzestnym. Najpierw chrzciny, później przyjęcie no i wesele...
Może dojść do sytuacji takiej, że chętnych do bycia chrzestnymi zabraknie! Jak tak dalej będzie szło.  Bo jak teraz dron to co na wesele? 

Wybieracie się w tym roku na przyjęcie I Komunii Świętej albo byliście w zeszłym roku? Jak wyglądała sprawa z prezentami?

42 komentarze :

  1. Powiem Ci kochana, że przeraża mnie to co teraz się kupuje dzieciakom na komunię...... Jeśli teraz są to takie gadżety warte kilkaset złotych (żeby tylko!) to co taki chrzestny ma kupić potem na osiemnastkę? Ja się zastanawiam czy mnie w ogóle będzie stać na komunię w lokalu-u nas kwoty za osobę są rzędu 18ozł, co przy choćby 20-stu osobach daje prawie 4tysiące, a gdzie ubrać dziecko, siebie? Czeka mnie komunia córki chyba za dwa lata i juz się boję....Terminy rezerwacji to tż absurd, zupełnie jak na wesele - dwa lata wczesniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Byłam na przyjęciu dwa lata temu. Każdy prześcigał się w prezentach, im droższy tym lepszy. Uznaliśmy, że dobrym prezentem będzie Biblia + wkład pieniężny ale składaliśmy się w więcej osób na laptopa. Zresztą była to sugestia rodziców. Na szczęście jakoś daliśmy radę ale widzieliśmy owe quady i rowery elektryczne jakie dzieci dostawały na przyjęcie.

      Usuń
    2. Obłęd.......po prostu obłęd :(

      Usuń
  2. Do I Komunii naszych dzieci jeszcze hen hen daleko, ale "odpykaliśmy" już całą szóstkę bratanków męża ;) Nie jesteśmy chrzestnymi, więc było łatwiej i... taniej. Włożyliśmy w kopertę "po stówce" na kolonie, dorzuciliśmy ładną kartkę i jakiś duperelek tematyczny (aniołka, świeczkę, małą książkę - zależy dla kogo). Ale chrzestni szaleli - zegarki, komputery, pełne koperty banknotów... Aż się boję przyszłej I Komunii mojego chrześniaka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to już mamy za sobą:) Przyznam szczerze mieliśmy problem.

      Usuń
  3. Ja to będę przerabiać w przyszłym roku, jako Matka Chrzestna..Pewnie dam pieniądze,niech sobie uzbiera na coś wymarzonego...oby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie. Jest to rozsądne podejście:)

      Usuń
  4. Wiesz co aż się boję co będzie jak Młoda będzie szła do Komunii. Nie chciałabym żeby właśnie takie prezenty się pojawiły. Szczerze wolałabym zebrać dla niej kasę i kupić coś co będzie rozsądnym zakupem. Na szczęście rodzina jest na tyle fajna, że zawsze pytają się nas w tej sprawie. Ogólnie jak dla mnie to mogłoby tych prezentów nie być, ale jak jest wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zebranie pieniędzy na zakup czegoś konkretnego nie jest głupim pomysłem. W tej sytuacji odpada szał rozpakowywania prezentów zaraz po przyjściu z kościoła!

      Usuń
  5. "Heloł"! Nie jestem jakoś przesadnie wierząca, ale wydaje mi się że w tym wyścigu prezentów- kto da więcej/kto lepiej wypadnie/ o kim będą mówić lepiej zapomina się o tym po co ta Komunia jest i jaka jest jej istota-to wydarzenie duchowe, a nie rewia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w tej chwili (mam wrażenie) nie jest to tak postrzegane. Niestety. Pamiętam moje przyjęcie, jak wielka to była chwila dla mnie.

      Usuń
  6. Szczerze, to bardzo się cieszę, że nie jestem chrzestną i pewno gościem komunijnym długo jeszcze nie będę ale sama już wyprawiłam dwie komunie rok po roku. Obie były w domu na pierwszą wszystko sama szykowałam na 25 osób, dostałam z lekka w kość, więc na drugą zamówiłam catering, cenowo wyszło identycznie a przynajmniej nie usypiałam w kościele. Było to 16 i 15 lat temu, jeżeli chodzi o prezenty były rowery, zegarki i aparaty, był też łańcuszek złoty no i pieniądze za które chłopaki urządzili sobie pokój i kupili komputer. Obecnie to co się dzieje to szopka a dzieciaki wcale nie czekają na przyjęcie Jezusa tylko na prezenty. No ale co się dziwić jak na roczek kupuje się dziecku srebrne nocniki lub srebrne sztućce i to jeszcze grawerowane - świat oszalał!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż strach pomyśleć co będzie za kilka, kilkanaście lat:)

      Usuń
  7. Jako matka tegorocznego "Komunisty" mam nadzieje że syn nie dostanie drona, ani elektrycznego roweru. Zdecydowanie idzie to w złym kierunku, dla dzieciaków najważniejsze staje się to co dostaną, goście ile wydadzą na wymyślny prezent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i żeby było jasne, nie mam nic do quadów, skuterów, dronów i elektrycznych rowerów ale nie w tym wieku i nie na taką okoliczność.

      Usuń
  8. Słusznie, ze zastanawiasz się nad tym szałem zakupu prezentu na komunię. Niedługo to ludzie zaczną dzieciom kupować domy, bo tak się prześcigają ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przyznaję! To czasami przeraża... przeraża to, jak rosną wymagania tych małych dzieci, jak podnosi się próg wartości prezentów. Nie wiem do czego to zmierza? Czy jesteśmy bogatsi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam, w ogóle gdzieś na bok poszła kwestia duchowa.

      Usuń
  10. Chrześnica moego małża ma w maju komunię. Zamówiła rower. Znalazłam przypadkiem w sieci fajny rower, pokazuję mu, a on: ale to 500 zł.ja: no właśnie, nie tak źle! on: no, ale 500?
    I wiesz o co chodziło? Źe jego brat zobaczy, że rower kosztował TYLKO 500 zł i sie obrazi. Ja nie pojmuję takiej logiki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także uważam, że to paranoja. A najgorsze jest to, że dziecko, które nie dostanie takich gadżetów zostanie później wyśmiane w szkole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! dzieciaki w szkole są bezwzględne.

      Usuń
  12. właśnie idziemy w tym roku na komunie, pierwszy raz od dawna i zastanawiałam sie ile daje się do koperty... Z tymi dronami, quadami i innymi to przesada i to gruba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim to jest cholernie niebezpieczne dla dzieci! Kasa w kopertę to dobre rozwiązanie:)

      Usuń
  13. Kiedy moja Julka szła do komunii, dogadałam się z rodziną :D czyli w koperty pieniądze. Julia zbierała na wymarzony rower.
    W tym roku mamy komunię chrześnicy mojego męża, mamy zamiar kupić Pismo Święte i podarować pieniążki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo zrobiliśmy, jak byliśmy na przyjęciu gośćmi.

      Usuń
  14. Ja w tym roku idę na dwie komunie. Z tym, że na jednej jestem chrzestną. Mój chrześniak nie miał dużych wymagań. Zapytany o czym marzy odpowiedział, że o małym kuferku na swoje małe skarby.

    Pamiętam jak dziś, że ja dostałam na Komunię rower o który się potknęłam i myślałam, że ktoś na nim do nas przyjechał ;) Wcale nie interesowały mnie prezenty tylko cieszyłam się, że mam gości i to jest mój dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi się Twój chrześniak podoba:)(a raczej rodzice, którzy tak Go wychowują). Ja tez szczególnie nie pamiętam co dostałam na przyjęcie.

      Usuń
  15. Ja miałam komunię dwa lata temu i byłam chrzestną, dałam pieniażki :)
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też tak zrobiliśmy. To dobry pomysł:)

      Usuń
  16. Ja jestem przecwnikiem takich prezentów. To jest wyścig kto da lepszy i droższy prezent. A gdzie podziewa się tak naprawdę ta uroczystość, sakrament? Otóż, nigdzie! Wierząca bardzo nie jestem ale mój syn miał komunię na ponad 100 osób ponieważ mieszkaliśmy za granicą i nikt nie był w stanie przylecieć tysięcy kilometrów to zaprosiliśmy polonię z którą się znaliśmy. Każdy otrzymał informację, że prezent nie może byc droższy niż 20$ bo nie chcemy by dziecko myslało że w tym wszystkim chodzi tylko o prezenty. Wszyscy sie dostosowali i mój syn otrzymał w kopercie od wszystkich kasę za którą kupił sobie wymarzoną grę i kilka innych rzeczy. Od nas dostał zegarek i rower czyli tradycyjnie. A drony? To chyba prezent z myślą o tatusiu bo dziecko raczej ma z niego chwilową zabawę.Nie wspomnę, że to zabawka która może spowodowac sporo problemów np. gdy wleci w przestrzeń powietrzną lotniska co juz kilka razy miało miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz dron to prezent z myślą o tatusiu, tak samo jak quad. Przerażające!

      Usuń
  17. nie podobaja mi sie takie prezenty i przeraza mnie to :(

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/04/avent-kolekcja-limitowana-kim-bede-gdy.html

    OdpowiedzUsuń
  18. A! Jeszcze mi się myśl nasunęła...!
    Bo prezenty, to jedno - ale to co się w ogóle dzieje na "komuniach" to szok! Raz byliśmy na takiej, że oprócz tradycyjnego tortu, był jeszcze na przykład CAŁY świniak z rożna...! Zanim my będziemy wyprawiać przyjęcie komunijne dla córy, trzeba będzie robić małe wesela....

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja to bym dziecku rower i zegarek kupiła, tak jak to było za moich czasów. We wszystkie tego typu święta, mówię gościom, że dla mnie koperta może być pusta. Chociażby dlatego, że w rewanżu nie będę mogła potem sprostać ich oczekiwaniom. Ale rodzina mnie zna i wie, że moje zasady są nie do złamania. Robię co chcę w tej kwestii, i nie ma siły, żebym poszła za tłumem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Ja też z prądem nie płynę;) A jeśli się komuś narażę to trudno.

      Usuń
  20. Masakra z tym lansem na prezenty... Mój mąż jest Chrzestnym i w tym roku jego bratanek ma właśnie Komunię. Kupiliśmy mu tradycyjnie - rower. Ale znam dzieci co dostają np. quady. To przesada moim zdaniem. Nie o to tutaj przecież chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wlasnie swojemu bratankowi kupilam dron. I nieprawda jest, ze to sa drogie prezenty. Kupujac na goclever sporo zaoszczedzilam a radosc mlodego byla niezmierzona. Nie wszystkie drony sa niebezpieczne jak niektorzy twierdza. Wedlug mnie to super gadzet, ktory odciaga ich od komputera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że prezent się udał. Czy drony to drogie prezenty? Wiesz, dla jednego 100 zł będzie dużo dla innego mało. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i w tym wypadku pewnie od zarobków ;) W zeszły, roku taki dron niemal wybił mi szybę w oknie. Nie było to bezpieczne. Natomiast jeśli ktoś bawi si,e gadżetem w miejscu niezabudowanym i pod kontrolą dorosłego to może jest bardziej bezpiecznie. Pozdrawiam

      Usuń

Dzięki za przeczytanie, dzięki dzięki za przyszły i ewentualny komentarz :-)