Moje zwykłe a jednak niezwykłe macierzyństwo

piątek, 14 kwietnia 2017

Pełna swoboda, czy narażanie się na dyskryminację?


Byłam wczoraj w centrum handlowym. Zbliżają się święta, trzeba ogarnąć to i owo.

Byliśmy z dzieciakami, jest tam taki otwarty plac zabaw, który uwielbiają. Aby połączyć przyjemne z pożytecznym, taką wycieczkę sobie zrobiliśmy. Na placu zabaw było sporo dzieci, nasze skakały przepełnione radością, my sobie gadaliśmy, inni rodzice patrzyli na dzieci. Plac zabaw jest ogromny, jednak nie wiedzieć czemu, dzieci skumulowały się w jednej części, a druga była niemal całkowicie pusta, z wygodnymi fotelami do siedzenia. 

Przychodzi pani z wózkiem, na oko dziecko 4-6 m. Zajmuje miejsce tak, aby być na widoku i niemal w centrum zainteresowania wszystkich zgromadzonych oczywiście w tej części gdzie największy harmider, mimo że tuż obok jest spokojniej i intymniej. W pewnym momencie przesuwam nawet duży gumowy klocek, po którym skaczą namiętnie dzieci, bo widzę, że jest za blisko wózka, istniało ryzyko, że rozbawione dziecko skacząc z impetem z klocka, wpadnie wprost do wózka, zgniatając malca. Już panią podziwiałam za umiejętność przewidywania, no ale dziecko maleńkie może ta umiejętność jeszcze się u niej nie wykluła.

Siedzi dziewczyna niemal w centrum zainteresowania, w gronie mega rozbawionych, rozkrzyczanych dzieci, kobiet i mężczyzn! Wyciąga małe dziecko z wózka, po czym jak gdyby nigdy nic wywala na wierzch cyca i daje swojemu dziecku. 


Brawo.

Ja rozumiem, również karmiłam piersią nawet całkiem niedawno, całą moją trójkę. Również karmiłam w miejscach publicznych, wiadomo dziecko głodne, jeść trzeba dać. Zawsze jednak miałam pieluszkę, którą narzucałam sobie na ramię i robiłam to w taki sposób, aby nikt nie zaważył mojego gołego cyca. Druga sprawa zawsze szukałam w miarę spokojnego miejsca, żeby choćby moje dzieciaki w spokoju mogły się najeść.
Dodam, że tuż obok na tym placu zabaw takie miejsce było. Mało tego kilka kroków dalej, w tym centrum, jest specjalny pokój dla matek karmiących.
Oczywiście, że wszyscy gapili się na nią, łącznie z dziećmi zwłaszcza z chłopakami w różnym wieku.

Dziewczyna co chwilę rozgadała się wokół, kto na nią patrzy i robiła to w taki sposób, że przyszła mi do głowy jedna myśl. Ona robi to specjalnie. Jak dla mnie była to pewna forma ekshibicjonizmu, już na pewno narażanie się na ową dyskryminację matek karmiących w miejscach publicznych, o której wszędzie głośno. Tą samą czynność mogła wykonać intymniej i w miejscu wyciszonym, co bez wątpienia dla maleńkiego dziecka byłoby korzystniejsze.

Trochę to wszystko za daleko idzie. Gdybym nie miała dzieci może i bym nie rozumiała, ale wykarmiłam trójkę i dokładnie rozumiem i dokładnie wiem, że można to robić w taki sposób, aby nie zwracać na siebie uwagi. Wszędzie mówi się o tym, że matki karmiące piersią są dyskryminowane.  Prawdę mówiąc, jeśli odbywa się to w taki sposób jakiego świadkiem byłam ja, nie dziwię się. Oczywiście zdarzają się sytuacje, że mimo tego że kobieta robi to bardzo dyskretnie, znajdzie się palant, który zwróci uwagę, ale jak widać nie zawsze ta dyskrecja jest zachowana.

Szczerze? Nigdy nie myślałam, że taka sytuacja mnie zniesmaczy. Tak to dobre słowo: byłam zniesmaczona.

Reasumując: jestem za karmieniem piersią, w miejscach publicznych również. Jednak mimo wszystko, można to robić w taki sposób, aby nie narażać się na nieprzyjemności i dyskryminację. A z doświadczenia wiem, że temat jest do ogarnięcia!

Masz zdanie na ten temat? Podziel się ze mną :)

13 komentarzy :

  1. Można ogarnąć i nie jest to jakiś większy problem. Też karmiłam, jest to dla mnie coś naturalnego, ale miejmy odrobinę rozumu i nie wywalajmy wszystkiego ot tak. Nikt nie zabroni, jasne, ale karmienie to taka intymna sprawa, bliskość, więc po co się z tym obnosić na sali zabaw?

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż - karmiłam cyckiem w czasach kiedy to nie było popularne ale zawsze starałam się znaleźć miejsce gdzie nie rzucałam się nikomu w oczy....W końcu to bardzo prywatna sprawa, mnie takie zachowanie śmieszy...to jak bieganie po ulicy bez majtek w półprzeźroczystych spodniach - mało smaczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jago, miło mi Ciebie gościć :) Dobre porównanie ;)

      Usuń
  3. Karmiłam Młodą piersią. Nie atakowałam jednak ludzi widokami o jakich piszesz. Można na spokojnie i dyskretnie. Niestety większość kobiet nie zrozumiała o co w tym chodzi i wywalają cycki gdzie popadanie. Sorry, ale dla mnie nie jest to zbyt przyjemny widok. Powiedzą nie patrz, weź nie patrz jak ci ktoś przed nosem wywali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie atakowałam i wiem, że jest to możliwe.

      Usuń
  4. a ja tak świątecznie - siostra mojego małża karmiła dziecię przy świątecznym stole ukazując całą pierś w pełnej krasie. wkoło stołu 3 braci z żonami i dziećmi i chyba tylko ja czułam się trochę zażenowana. Jakaś inna jestem? Dodam, że dzieciątko samobieżne :) Moją Panienkę jednak na uboczu karmiłam w tym samym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze również czułabym zażenowanie... i wstyd za Nią ;)

      Usuń
  5. nigdy nie miałam tego problemu zawsze starałam się karmić przed wyjściem i maks dwie godziny chodzić... Nie raz widziałam mamy karmiące i naprawdę były bardzo dyskretne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też karmiłam cycem w miejscach publicznych, ale o zgrozo robiłam to tak by inni nie widzieli! Potem przez takie kobiety jak opisujesz są nagonki na kobiety kp w miejscach takich jak galere, place zabaw itp. ze względu na niezachowanie zasad i trudno się ludziom dziwić skoro nawet inne matki patrzą na to z niesmakiem. To jak się czuje w takiej sytuacji mężczyzna, albo osoba starsza...eh

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam malutkiego synka i też do niedawna karmiłam piersią, ale uważam że takie publiczne wywalanie cyca jest niesmaczne i nie wszyscy wokół muszą to oglądać. Przecież to można robić naprawdę dyskretnie tak, aby inni nie czuliu się zażenowani.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie, dzięki dzięki za przyszły i ewentualny komentarz :-)