Przygodę z blogowaniem rozpoczęłam na przełomie lat 2015/2016 więc już jakiś czas temu.
Nastolatek inaczej widzi świat.
Dlaczego
o tym piszę? A to dlatego, że coraz częściej spotykam się z tym,
że dzieci zwłaszcza te nastoletnie wstydzą się swoich
niepracujących matek, bądź ojców. Wstydzą się przed
rówieśnikami, że ich mamy, ojcowie zajmują się domem i są
niemal na każde ich zawołanie. Większość dzieciaków (zwłaszcza dziewczyn) tego nie docenia, ba nawet tego nie chce.
Osobiście
również usłyszałam kilka przykrych słów, na szczęście
epizodycznych od mojego wówczas nastoletniego dziecka, gdy
zajmowałam się domem.
A
wcale nie wynikało to wygody. Jak tylko moje dzieci podrosły na
tyle, aby mogły iść do przedszkola, zaczęłam rozglądać się za
pracą. Było ciężko. Mimo kilkunastoletniej pracy w mediach, czyli
posiadanego doświadczenia zawodowego (i to nie byle jakiego), magistra
w kieszeni, skończonych dwóch uniwersytetów i w konsekwencji
dalszej edukacji, nie mogłam znaleźć pracy po kilkuletniej
przerwie w zatrudnieniu. Naliczyłam 8 moich zawodów wyuczonych i
wykonywanych i co? NIC, to nic nie znaczyło! Głową muru nie przebijesz. Nie mogłam znaleźć
pracy! Na rozmowach kwalifikacyjnych sugerowano mi, że mam za długą
przerwę w pracy. Było mi źle! Pomijam całą sferę emocjonalnych
przeżyć, gdy człowiek po 100-tce wysłanych CV czuje jak śmieć, jak niepotrzebny element. Koleżanki pracowały na świetnych stanowiskach,
zwiedzały świat, miały fajne ciuchy, dobre perfumy … a ja
niegdyś taka jak one, cały czas w garach. Nie byłam szczęśliwa.
Mimo że mój mąż dokładał wszelkich starań, aby było inaczej.
Zawodowo nie byłam szczęśliwa, mało tego po tak długiej przerwie
nie wiedziałam, co tak naprawdę chce dalej robić? Wiedziałam
tylko jedno, nie mogę dać zamknąć się w domu, bo zwariuje. Stąd
blog, dalej pisanie, współpraca z portalami i wydawnictwami i tak
powoli, powoli wróciłam do pracy. Najpierw po kilka godzin w
tygodniu, z czasem coraz więcej i od kilku lat na pełen gwizdek.
Ponieważ u nas na stanie był tylko jeden dziadek i to czynny
zawodowo, w pierwszej chwili zaczęłam myśleć o zatrudnieniu
opiekunki, no bo przecież muszę zostawić z kimś dzieci, jak ja
będę całe 8 godzin w pracy. Rzeczywiście była jedna
Pani, później druga Pani, były momenty, że niestety zarabiały
więcej niż ja. Tak bardzo chciałam wrócić na drogę zawodową,
że godziłam się na wszystko. Bez zaplecza babć, cioć, w miejscu
odległym od miasta było trudno. W moim przypadku powrót do pracy
zawodowej był bardzo trudny.
Mamo wstydzę się Ciebie.
Ostatnio
stojąc pod szkołą, czekając na własne dzieci, przez przypadek
usłyszałam monolog nastolatki do Mamy:
…
Nie
przychodź po mnie, wstyd mi, cały dzień siedzisz w domu, nic nie
robisz, idź do pracy, zrób coś, ubierz się jakoś. Koleżanki się
ze mnie śmieją...
Mama
dziewczyny stała ze spuszczoną głową, nie odzywała się. Na
końcach rąk zwisały dwie duże torby, zapewne z zakupami. A
gówniara zamiast pomóc matce, pastwiła się nad nią. Przykre.
Owszem
są kobiety, którym rola matki i Pani domu wystarcza, spełniają
się i jest ok. Jednak w wielu przypadkach Mamy chciałyby inaczej, ale nie wiedzą jak, bądź z innych przyczyn nie mogą zmienić swojej sytuacji.
Kobieta to "maszyna" multizadaniowa!
Jednak
współczesny świat oczekuje od nas kobiet bycia multizadaniową i do
tego wzbijającą się na szczyty perfekcji.
Kiedyś
dziewczyny były przygotowywane do roli matki i żony prowadzącej
dom. Prowadzenie domu przez kobiety było tak bardzo normalne, że
ówczesne dzieci nie wstydziły się tego.
Jednak czasy się zmieniły.
Ale jeśli konsekwentnie dążysz do celu, droga Mamo to dasz radę, małymi kroczkami też dojdziesz do celu! Jeśli tego chcesz.
A Ty córko, bądź dumna z Mamy i nie wstydź się Jej! Nigdy nie wiesz jak potoczy się Twoje życie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzięki za przeczytanie, dzięki dzięki za przyszły i ewentualny komentarz :-)